Forum www.chatamedyka.fora.pl Strona Główna www.chatamedyka.fora.pl
Grywasz w RPG? Twoja postać jest druidem/medykiem/balwierzem? Uważasz, że "hokus pokus i jesteś wyleczony" to za mało? My nauczymy Twoją postać, co oznacza prawdziwe leczenie.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miłość do ciała a pożądanie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.chatamedyka.fora.pl Strona Główna -> Tematy wyjęte spod skrzydeł medyków
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lekkołap
MEDYK



Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Stolica

PostWysłany: Wto 17:11, 06 Maj 2008    Temat postu: Miłość do ciała a pożądanie

Nie trzeba wcale wylądować na dworcu, aby zauważyć, że nasza współczesna kultura jest zdominowana przez seks. Reklamy, które oglądamy w telewizji czy na billboardach, nierzadko mają oddziaływać na naszą seksualną podświadomość, połechtać ją i poprzez skojarzenie zachęcić do kupna produktu, niezależnie od tego, czy jest to samochód, mrożona herbata czy bambusowe skarpetki. Lubimy przy tym uchodzić za ludzi panujących nad swoją seksualnością, jednak pomimo sztabu specjalistów-seksuologów mamy z tym coraz większe problemy.
Sądzę, że głównym powodem takiego stanu rzeczy jest pożądanie ciała, a nie kochanie go. Jeśli kogoś pożądamy (na co w pełni zezwala modny obecnie "wolny styl życia"), nie obchodzi nas, czym on się interesuje i jaki jest "w środku". Ważne, że nas pociąga, że mógłby się stać potencjalnym partnerem na jedną noc. Wbrew pozorom taka odważna postawa budzi kompleksy. Nagle uświadamiamy sobie, że nasze ciało nie jest idealne, że aby samemu być pożądanym, musimy zrobić wszystko, by się do tego ideału zbliżyć. Jeśli nie przypominamy wyretuszowanych dwadzieścia razy modeli ze zdjęć w kolorowych czasopismach, tracimy poczucie własnej wartości i zaczynamy wstydzić się swoich nóg, piersi czy brzucha. I aby sobie udowodnić, że może wcale nie jest tak źle, chodzimy bylem gdzie i z byle kim, ale w wiadomym celu. Wystarczy podsłuchać, w jaki sposób rozmawiają między sobą dorastający chłopcy, którzy chwalą się przed kolegami, ile razy, z kim i w jaki sposób, i jak później odepchnęli wykorzystaną dziewczynę, najczęściej beznamiętnie i zupełnie przedmiotowo. W takiej postawie świadomie obdzieramy drugiego człowieka z jego godności, zniżając go do poziomu towaru, który chcemy jak najszybciej skonsumować, nie czytając etykiety.
Inaczej jest w przypadku miłości do ludzkiego ciała. Aby jednak móc je pokochać, należy nauczyć się kochać siebie. jest to trudne nie tylko w okresie dojrzewania, ale na każdym etapie naszego życia. Niestety, wstyd do własnego ciała jest zjawiskiem powszechnym, na dodatek propagowanym przez wielu katolików. Nie żyjemy w Średniowieczu i wiemy, że za popęd seksualny w dużej mierze odpowiedzialne są hormony, których wybuchy w okresie dorastania mają służyć przyszłemu dobru - założeniu rodziny lub spełnianiu własnej męskości i kobiecości w jakiś inny sposób. W ogóle ciało człowieka jest dobrem. Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo. Wstydzić powinniśmy się złych przywar, a nie czegoś, co jest piękne i pochodzi od Stwórcy (może być jednak wykorzystane w zły sposób - to prawda). Nie chcę, aby ktokolwiek źle mnie zrozumiał. Nie nawołuję do chodzenia po ulicy z gołym tyłkiem niezależnie od płci. Bądźmy skromni, dla czystej przyzwoitości i szacunku do samego siebie (bo niby dlaczego mamy żebrać o spojrzenia innych własnym ciałem?), a przede wszystkim - szacunku dla ukochanego lub ukochanej. Nauczmy się po prostu akceptować nasze odstające uszy, krzywe nogi, nadwagę i niedowagę, za małego i za dużego czy nawet niepełnosprawność. Tylko w ten sposób nauczymy się prawdziwie kochać - z zaufaniem i oddaniem, bez zazdrości, którą moglibyśmy "leczyć" kompleksy.
Jeśli dostatecznie zaakceptowaliśmy siebie, automatycznie rozbudziliśmy naszą inteligencję seksualną. Oznacza to, że znamy naszą wartość i nie przeszkadza nam fakt, że są ludzie obiektywnie od nas ładniejsi, bardziej obdarowani urodą. Dzięki temu dziewczyna z dziesięciokilogramową nadwagą, ale pewnością siebie i brakiem irracjonalnych kompleksów zrobi na płci przeciwnej większe wrażenie, niż jej szczuplutka koleżanka, która płacze z powodu złamanego paznokcia. Nie muszę wcale osobiście znać chłopaka, aby kochać go jako mężczyznę. I nie ma z tym niczego zdrożnego, ja nie "rozbieram" go wzrokiem. Istnieje we mnie jakaś wewnętrzna radość, gdy patrzę na jego kroki w dorosłość i poszukiwanie w sobie męskości. Nie istnieją dla mnie przy tym żadne estetyczne normy (co najwyżej zdrowotne). Nie obchodzi mnie, że chłopak ma wąskie ramiona, szerokie biodra czy grube nogi.
Tylko postawia wzajemnej miłości do swoich ciał pozwala w pełni czerpać przyjemność z seksu. Obsesja na punkcie ciała w stylu: "Jak się rozbiorę, to na pewno się mu/jej nie spodobam, pewnie wyobrażał/a mnie sobie inaczej" to postawa neurotyków, czyli ludzi, którzy (między innymi, oczywiście) mają o swoim ciele jak najgorsze mniemanie i nie przyjmują do wiadomości faktu, że mogłoby się ono komuś spodobać. Seks nie jest więc dla nich zjednoczeniem ciał i duchową ucztą, a przykrym obowiązkiem.
Zastanawia mnie, dlaczego boimy się kochać w ten sposób. Dlaczego rodzice boją się kochać seksualność swoich dzieci (która - jak wiadomo - rozwija się już w łonie matki), pedagodzy podopiecznych, dlaczego nie potrafimy zaakceptować własnej męskości i kobiecości w gronie przyjaciół. Efektem tego są przedwczesne kontakty seksualne nastolatków, którzy akceptacji swojego ciała przez innego człowieka szukają w jego łóżku. Może boimy się, że ktoś nazwie nas zboczonymi albo nienormalnymi we współczesnej dobie walki z molestowaniem na wszystkich jego płaszczyznach. Oczywiście miłość do ciała nie może mieć z nim niczego wspólnego, ale zauważmy pewną niekonsekwencję. Oglądanie materiałów pornograficznych jesteśmy w stanie uznać za "normalne", ale czysta miłość do ludzkiego ciała jest już "nienormalna" i "szkodliwa"? Nic dziwnego, że taka postawa prowadzi do obsesji na punkcie wyglądu i kolejne tłumy nastolatków będą wzorować się na wyretuszowanych zdjęciach z billboardów, pragnąc zwyczajnego poczucia akceptacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semah
UCZEŃ BARONA



Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 1/2

PostWysłany: Śro 19:40, 07 Maj 2008    Temat postu:

Cały ten 'artykuł' wypalił mi oczy..swoją długością...Ale całkowicie się z tobą zgadzam, no i z innymi, co do tego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Valentine von Irethirgen
MEDYK



Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: nie musisz wiedzieć

PostWysłany: Śro 20:10, 07 Maj 2008    Temat postu:

Uwaga, Lekkołap lubi takie tematy i będzie zakładał je w nieskończoność.
Nadal uwazam, że niepotrzebnie chcesz zmienić świat i walczysz w aitrakami. Pożądanie jest, było i będzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.chatamedyka.fora.pl Strona Główna -> Tematy wyjęte spod skrzydeł medyków Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin